Czy pies może być wegetarianinem?

czy pies może być wegetarianinem

Odkąd pracuję w sklepie z artykułami dla zwierząt, kilka razy zostałam zapytana, czy to okej, że będąc wegetarianką z powodów ideologicznych, sprzedaję produkty związane z przemysłem mięsnym. Odpowiedzmy więc na pytanie: czy pies może być wegetarianinem? 

Dlaczego ludzie rozważają dietę wegetariańską u psa?

Powody ideologiczne

Najczęściej dlatego, że sami są wegetarianami bądź weganami z powodów ideologicznych (jak ja). Los zwierząt hodowlanych i skala tego okrutnego przemysłu są dla nich bardzo bolesne i nie chcą brać w tym udziału. Nie oznacza to jednak, że zupełnie nie myślą przy tym o zdrowiu swoich pupilów. Śmiem twierdzić, że nie ma osoby wege, która rozważając dietę roślinną u czworołapa, nie zawahałaby się choćby przez moment, czy pies może być wegetarianinem. Wszak zmieniamy własne nawyki żywieniowe dlatego, że kochamy wszystkie zwierzęta. 😉

Brak zaufania do jakości karm mięsnych

Inna grupa to psiarze nieufni wobec standardowych pokarmów. Są przekonani, że składniki odzwierzęce w karmach niestety często są marnej jakości. Producenci marek premium, jak na przykład Orijen, deklarują, że mięso w ich karmach pochodzi z chowu wolnowybiegowego. Nie oszukujmy się – są to jednak wyjątki na rynku. Dieta wegetariańska u psa jest dość trudna do właściwego zbilansowania. Dlatego osoby decydujące się na nią, mają powody, by przypuszczać, że producenci karm roślinnych dokładają ogromnych starań, żeby przekonać i uspokoić klienta w tej kwestii.

Alergie pokarmowe

Jest jednak jeszcze coś. Znam (od klientów) przypadki, kiedy pies jest uczulony na białko zwierzęce. I nie mówimy tu o alergii na jeden rodzaj mięsa. Jeśli zwierzak puchnie i ląduje u weterynarza zarówno po kurczaku, jak i wołowinie, rybach, wieprzowinie i jagnięcinie, to dieta wegetariańska wydaje się najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Ciekawość

Zapewne zdarzają się też opiekunowie, którzy po prostu lubią nowinki. Zaciekawieni, czy pies może być wegetarianinem, chcą przetestować alternatywną dietę. Która przy okazji ma szanse przynieść korzyści zdrowotne dla zwierzęcia.

Czy pies to mięsożerca?

Kiedy ktoś mówi, że pies to mięsożerca, to zalewa mnie krew. Gdy jednak ktoś inny stwierdza, że pies jest wszystkożerny, to zalewa mnie podobna ilość krwi. Ten pierwszy powie, że przecież wilki polują. Ten drugi odpowie mu, że pies to nie wilk. I oboje będą mieć rację. Jednocześnie nie będzie mieć jej żadne z nich. Chodzi o to, że pies to mięsożerca względny (w przeciwieństwie do bezwzględnie mięsożernego kota). Jego metabolizm jest adaptacyjny. Czyli przystosowany do pobierania pokarmu mięsnego, ale w procesie ewolucji nauczył się czerpać składniki odżywcze z innych źródeł. Warto też zwrócić uwagę na to, że wilk, dziki kuzyn psa (do którego przeciwnicy diety roślinnej uwielbiają się odnosić, często niestety na wyrost i bez logiki), między spożywaniem upolowanej zwierzyny, żywi się innymi darami lasu – trawą, ziołami, owocami. Ponadto, mięsne karmy naszych ulubieńców również zawierają roślinne węglowodany. Jeśli więc kogoś dieta wegańska u psa oburza, “bo pies jest mięsożercą”, to ja widzę nikłe szanse na rozmowę z sensowną, naukową i praktyczną argumentacją. Nie oznacza to jednak, że na pytanie, czy pies może być wegetarianinem, odpowiem jednoznaczne “tak”.

Czy psy trawią skrobię?

W 2013 roku szwedzcy badacze wykazali, że pies, ewoluując przez wieki u boku człowieka, jest pięć razy lepiej przystosowany niż wilk, aby trawić skrobię, którą zawierają zboża, strączki oraz ziemniaki. Posiada bowiem amalyzę oraz maltazę. Są to enzymy uczestniczące w procesie wstępnego trawienia skrobi oraz glikogenu. Argument dotyczący tego, że skrobia jest be, jest więc w dyskusji o psim wegetarianizmie żadnym uzasadnieniem. Zwłaszcza że często pada z ust osób, które zapominają, że skład kupowanych przez nie karm nie jest pozbawiony takich węglowodanów.

Czy wegetarianizm u psa może być niebezpieczny?

Tak jak wspomniałam, dieta roślinna u naszego pupila nie jest tak łatwa do zbilansowania, jak mięsna. Nie wszystkie składniki odżywcze pies przyswaja z roślin tak dobrze, jak z pokarmu zwierzęcego. Jeśli sami porwiemy się na przygotowanie wegetariańskiego lub wegańskiego jadłospisu dla czworonoga, to szybko może się to skończyć niedoborami. Jeśli chodzi o gotową karmę, oczywiście jest to rozwiązanie wygodne i wydaje się bezpieczne. Jednak i tutaj koniecznie powinniśmy skonsultować sprawę z weterynarzem, który obiektywnie rozważy pomysł, uwzględniając wiek, płeć, rasę i ogólną kondycję psa. Uczulam jednak na jedno. Jako wegetariance zdarzyło mi się usłyszeć od internisty, że jak się źle czuję, to na pewno przez brak mięsa. Z daleko można wyczuć, że lekarz jest – nie bójmy się tego słowa – uprzedzony do diety roślinnej i że wykorzysta swój medyczny autorytet, żeby wcisnąć ci własną, ograniczoną wizję świata. Idąc więc z psem do weterynarza w sprawie zmiany diety, postaraj się znaleźć osobę (warto dodatkowo zasięgnąć opinii specjalisty-dietetyka), która jest otwarta i uwzględni w swoim zdaniu jak najwięcej czynników.

Czy moje psy są i będą wegetarianami?

Nie są, ale nie mówię, że nigdy nie będą. Może zacznę od kwestii ideologicznej. Jako człowiek – istota niemięsożerna i mogąca podejmować decyzje z uwzględnieniem etyki – wybieram niejedzenie produktów, które przyczyniają się do horrendalnego cierpienia czujących istot. Kwestia tych decyzji staje się trudniejsza w momencie, gdy przyjmuję pod swój dach zwierzę, które nie dość, że nie kieruje się etyką, to ma inne potrzeby żywieniowe niż ja. Tutaj zawsze wybiorę tak, aby zaspokoić te potrzeby niezależnie od własnych decyzji moralnych. Oczywiście, chętnie bym karmiła swoje psy czymś, co nigdy nie żyło i nie cierpiało. Ale brakuje mi jeszcze zaufania do wegetarianizmu u psów. Na pewno się tym zainteresuję jeszcze bardziej, gdy sama będę karmić mojego psa (na razie mieszka on i je u moich rodziców). Wierzę za to w postęp. Czekam na wiarygodne badania, w ramach których ktoś będzie obserwował stan zdrowia różnych (pod względem wieku, rasy i ogólnej kondycji) psów-wegetarian nie przez chwilę, a przez całe ich życie. Potrzebuję większej ilości dowodów. A poza tym wierzę, że nauka pozwoli nam kiedyś pozyskiwać białko “zwierzęce” bez zabijania. Póki co sama będę wybierać raczej standardowe żywienie, ale też nie zamierzam oceniać nikogo, kto wybiera inaczej. I wam też to polecam. Każdy kochający swojego psa człowiek stara się dać mu to, co dla niego najlepsze i nikt z nas nie powinien być tutaj bezwzględnym sędzią.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *