Jak zabezpieczyć psa przed kleszczami? Odpowiedzi na najważniejsze pytania

jak zabezpieczyć psa przed kleszczami

Wszyscy wiemy, że mali krwiopijcy z zarośli mogą być niebezpieczni. Brak nam jednak często konkretnej wiedzy, jak zabezpieczyć psa przed kleszczami. Gdzie bytują te pajęczaki? Czy są groźne tylko latem? Jak wyjąć psu kleszcza? Jaki środek bójczy wybrać?

Gdzie pies może złapać kleszcza?

Nie musisz jechać na leśną wyprawę, żeby znaleźć potem małego pajęczaka w skórze psa. Kleszczowi wystarczy trochę trawy i wilgoci. Możesz się go spodziewać na zielonych poboczach w centrum miasta lub w pobliskim parku. Nie jest prawdą, że kleszcze kryją się w zaroślach. Przeciwnie – wybierają raczej miejsca przy drogach, którymi chadzają ludzie i zwierzęta. W takich miejscach łatwo im znaleźć żywiciela. Jeśli więc myślisz, jak zabezpieczyć psa przed kleszczami, to znaczy, że wiesz najważniejsze – że kleszcze są już wszędzie.

Ile trwa “sezon kleszczowy”?

To, że kleszczy najwięcej jest latem, większość psiarzy wie. Nie wszyscy niestety zdają sobie sprawę, że te pajęczaki uaktywniają się już w temperaturze od 7 stopni Celsjusza. Oznacza to, że wiosna i jesień to wciąż okres, w którym nie należy ignorować problemu. Ba! Zimy mamy obecnie naprawdę ciepłe i w gruncie rzeczy sezon “kleszczowy” może trwać… cały rok.

Czy wszystkie kleszcze roznoszą choroby?

jak zabezpieczyć psa przed kleszczami

Dużo słyszy się o chorobach odkleszczowych takich, jak Kleszczowe Zapalenie Mózgu, babeszjoza czy borelioza. Z jednej strony super, że nasza świadomość rośnie. Z drugiej – bądźmy rozsądni. Nie każdy kleszcz, który dorwał twojego psa, był zarażony. Co zresztą ciekawe, zależnie od rejonu ryzyko zarażenia może być różne. Obszary w Polsce, które uznaje się za bardziej “niebezpieczne” pod kątem KZM i boreliozy, to północny wschód i Mazury. Przypadki zachorowań notowano jednak w większości województw.

Aby dowiedzieć się więcej o chorobach odkleszczowych, możesz zajrzeć na stronę kleszcze.info.pl. Przekrojowo omawia, co i jak.

Czy jeśli wyjmę kleszcza od razu, nie zarazi mojego psa?

“Wyjąłem go szybko, więc mój pies jest bezpieczny” – usłyszałam ostatnio. Czy na pewno? Jeśli kleszcz, który ukąsił twojego psa, był zarażony boreliozą (która ma swoje źródło w jelitach kleszcza), to jest szansa, że szybkie usunięcie pasożyta pozwoli uniknąć przeniesienia bakterii na psa. Jeśli jednak chodzi o wirus KZM, to znajduje się on w ślinie kleszcza, więc nawet szybkie wyjęcie go może nie wystarczyć. Generalnie więc warto usunąć nieproszonego gościa możliwie najszybciej, a do tego bacznie obserwować zachowania zwierzaka i miejsce ukąszenia.

Jak wyjąć psu kleszcza?

Jak tego nie robić?

Po pierwsze – nie czekaj na wizytę u weterynarza. Nie jest ona zawsze konieczna. Oczywiście może się zdarzyć, że kleszcz wczepi się w miejsce tak wrażliwe, że pies będzie walczyć, kopać, gryźć, bo usunięcie nieproszonego gościa okaże się zbyt bolesne. Zazwyczaj jednak z miejsc takich, jak łapa, głowa czy grzbiet możemy pozbyć się kleszcza bez problemu.

Po drugie – nie wyciągaj kleszcza gołymi rękami! Niesie to ryzyko, że sami się zarazimy. Poza tym pajęczak jest tak mały, że nasze dłonie nie są w stanie złapać go w odpowiedni sposób (o którym za chwilę). Użyj pęsety lub najlepiej – specjalnej kleszczołapki, którą dostaniesz w aptece lub w sklepie z artykułami dla zwierząt.

Po trzecie – nie smaruj kleszcza alkoholem ani tłuszczem. Prawdą jest, że potraktowany nimi kleszcz zacznie się dusić i łatwiej się przez to odczepi. Jednocześnie jednak może wówczas zwymiotować i zakazić twojego psa.

Jak zrobić to dobrze?

Jeśli nigdy nie wyjmowałeś/aś psu kleszcza, poproś o instruktaż lekarza weterynarii bądź doświadczoną, znajomą osobę, która na pewno wie, jak się to robi. Usuwanie kleszcza powinno wyglądać w następujący sposób:

  • złap kleszcza tuż przy miejscu, w którym wbił się w skórę (nigdy nie łap za odwłok – szczególnie jeśli pasożyt jest opity krwią i może łatwo “wybuchnąć”)
  • pęsetą lub kleszczołapką delikatnie przekręć i jednocześnie pociągnij kleszcza

jak zabezpieczyć psa przed kleszczami

Czy, jeśli oderwę odwłok, kleszcz odrośnie?

Tak mówiła mi babcia i rodzice. Wam pewnie też. Ale to bzdura. Pamiętam, jak zeszłej jesieni miałam kleszcza na tułowiu. Drań był tak mały, że ani tata, ani mama, ani ja sama nie mogliśmy go wyrwać w całości. Głowa została. Pojechaliśmy do lekarza. Pielęgniarka zamroziła “resztki” i uspokoiła, że “same wyjdą”. Nie ufałam jej. Zasięgnęłam opinii innej pani doktor, która powiedziała to samo, a dla mojego spokoju pozbyła się szczątek. Wspominam o tym, bo bawi mnie, że jeszcze niedawno miałam na temat kleszczy tak nikłe pojęcie. Usuwałam je tysiąc razy ze skóry swoich psów. Mimo to byłam święcie przekonana, że jak oderwie się głowa, to kleszcz w jakiś magiczny sposób zmartwychwstanie. Logicznie rzecz biorąc, to przecież niemożliwe. Aparat gębowy lub odnoga wyjdzie ze skóry żywiciela sama i interwencja weterynarza jest konieczna tylko wtedy, gdy nieoderwana pozostanie większa część.

Jak zabezpieczyć psa przed kleszczami najlepiej?

To pytanie w różnych kompilacjach słyszę w pracy niemal codziennie. Nie jest prosto na nie odpowiadać, bo jedyna słuszna opcja, jak zabezpieczyć psa przed kleszczami, nie istnieje. Wszystko zależy od tego, co dla ciebie oznacza “najlepszy”. Przedstawię zatem krótko produkty, które są jednymi z najpopularniejszych i – moim zdaniem – wartymi rozważenia.

Obroża Foresto firmy BAYER

obroża foresto bayer

Za ogromny plus uważam fakt, że działa 7-8 miesięcy. Zawiera imidaklopryd oraz flumetrynę. Substancje te zabijają zarówno pasożyty, które już pojawiły się na ciele psa, jak też zapobiegają pojawianiu się nowych. W czasie stosowania obroży pies może złapać pojedyncze kleszcze, ale po ugryzieniu umierają i odpadają. Dawka substancji zależy od masy ciała zwierzęcia. Inna jest dla kotów i psów do 8 kg (obroża o długości 38 cm), a inna dla zwierząt ważących więcej niż 8 kg (70 cm długości). Długość obroży można zmniejszyć, obcinając końcówkę. Produkt jest bezzapachowy i wodoodporny. Można go stosować u szczeniąt mających powyżej 7 tygodni.

Minusy? Dla niektórych jednym z nich będzie cena. W skali miesiąca, w porównaniu do kropli, Foresto jest bardzo ekonomiczne, ale koszt rzędu 100 zł jednorazowo może odstraszać. Oprócz tego zwierzaki, zwłaszcza te aktywne, czasem gubią obroże. Choć to chyba kwestia złej regulacji długości. Skuteczność? Wprawdzie u Diega już trzeci miesiąc działa fajnie (pojawił się tylko jeden kleszcz w dolnej części łapy), ale na facebookowej grupie ONków, borderów i ozików czytałam opinię, że Foresto kiepsko działa u psów długowłosych. Powinna bowiem mieć bezpośredni kontakt ze skórą. Ach! No i jeśli komuś zależy na walorach estetycznych, to za minus można uznać też konieczność noszenia obroży cały czas.

Tabletka Bravecto 

Bravecto tabletka

Mam spory problem z tym produktem. Z jednej strony słynie jako cudowna tabletka na całe lato. Z drugiej – w Holandii (ojczyźnie Bravecto) tysiące ludzi protestowało i podpisywało petycje w sprawie zakazu sprzedaży produktu. Ze strony tamtejszych psiarzy padały oskarżenia, że po zażyciu tabletki ich psy doświadczały epilepsji i umierały. Bardzo wysokiego ryzyka wystąpienia skutków ubocznych nie potwierdzili lekarze weterynarii. W Polsce również Bravecto nie budzi tylu negatywnych emocji. Przeciwnie – jest środkiem wysoce chwalonym chociażby na wspomnianych wyżej facebookowych grupach. Z jednej strony więc zrozumiałe są obawy dotyczące możliwych skutków ubocznych. Z drugiej – każdy taki środek ma swoje potencjalne zagrożenia. Tak jak ludzkie leki.

Bravecto można kupić u lekarza weterynarii. Zawiera substancję czynną o nazwie fluralaner. Koszt to około 100 zł. Dawka zależy od masy ciała. Tabletka jest do rozgryzienia i żucia. Można ją dosmaczyć masłem lub pastą. Jeśli chodzi o minimalny wiek szczenięcia, któremu można podać lek, producent wskazuje, że “z powodu braku odpowiednich danych” nie należy stosować tabletki u psów mających mniej niż 8 tygodni i / lub psów o masie ciała mniejszej niż 2 kg. Bravecto ma chronić czworonoga przed kleszczami i pchłami do 12 tygodni.

Plusy? Wysoka skuteczność i długi, w stosunku do kropli, okres działania. No i tabletki pies nie może zgubić, w tak jak obroży. Poza tym to dobra opcja dla zwierząt cierpiących na alergie skórne. Za minus uważam osobiście sposób działania. Bravecto nie ma bowiem działania odstraszającego pasożyty. Giną on dopiero po tym, jak przytwierdzają się do skóry psa i zaczynają żywienie jego krwią. To budzi wątpliwości, czy środek chroni zwierzę wystarczająco przed zakażeniem chorobami odkleszczowymi.

Krople Frontline

krople frontline

Frontline ma trzy odsłony i w każdej z nich działa trochę inaczej. W każdej jednak dawka substancji aktywnej zależy od masy ciała psa. Mamy więc do wyboru krople dla zwierzaków w rozmiarach: S (do 10 kg), M (10-20 kg), L (20-40) kg, XL (40-60 kg). Aplikuje się je psu na karku czy między łopatkami, aby nie miał on możliwości zlizania ich albo drapania się w miejscu aplikacji. Cena za jedną pipetę to 30-40 zł.

FRONTLINE Spot On zawiera fipronil. Wykazuje zabójcze działanie dla kleszczy, pcheł i wszołów. Przed pchłami chroni psy do trzech miesięcy, jednak sam producent zaznacza, że najlepiej aplikować go raz w miesiącu. Wówczas ma największą skuteczność w zwalczaniu kleszczy. Zabija je przed upływem 48 godzin, gdy pasożytują na psie. Frontline można stosować u szczeniąt w wieku od 10 tygodni.

FRONTLINE Combo to połączenie fipronilu i metoprenu. Oprócz działania takiego, jakie ma Spot on, Combo dodatkowo działa jajobójczo. Przez 8 tygodni zabija pchły w każdym stadium rozwoju, a dodatkowo hamuje rozwój jaj i larw. Wydaje się więc dobrym rozwiązaniem, jeśli inwazja pcheł jest duża i przeniosła się np. na legowisko psa. Co zaś do kleszczy, działanie kropel jest skuteczne krócej i tak jak w przypadku Spot on, Combo należy w tej intencji aplikować raz w miesiącu.

FRONTLINE Tri-Act zawiera fipronil oraz permetrynę. Taka mieszanka ma chronić psa nie tylko przed pchłami i kleszczami, ale też przed owadami latającymi: muchami, komarami i muchówkami. Działa przez miesiąc, również odstraszająco. Wydaje się to dobrym rozwiązaniem szczególnie, jeśli pies przebywa długo poza mieszkaniem, gdzie latające stworzenia mogą być dla niego dokuczliwe.

Na plus moim zdaniem jest fakt, że producent przygotował ofertę dla psiarzy o różnych potrzebach. Zachęca także niska cena. Największym minusem jest jednak krótki czas działania. Nie oszukujmy się – 30 zł miesięcznie to nie jest najbardziej ekonomiczna opcja na świecie. Mimo to jest praktyczna i łatwo dostępna – w większości sklepów zoologicznych.

Krople Fiprex

fiprex

Fiprex, tak jak Frontline Spot On, zawiera fipronil. Zabija więc pasożyty, które już znajdują się na skórze psa i chroni przed ponowną inwazją kleszczy do 4 tygodni oraz przed pchłami – do 8 tygodni. Koszt jednej pipety, w zależności od wagi psa, to 14-26 zł. Jest to więc wariant tańszy niż Frontline, a różni się od niego głównie etykietą. Największą zaletą jest więc jego przystępna cena i łatwa dostępność. Za minus uważam fakt, że fipronil, jak już wspomniałam, działa w momencie, gdy kleszcz już przyczepia się do skóry psa. Może się więc zdarzyć, że po przyjściu ze spaceru twój czworołap zrzuci z siebie małego pajęczaka na podłodze w mieszkaniu.

Warianty w sprayu

Frontline i Fiprex oferują również fipronil w postaci sprayu. Aby ochronić psa przed kleszczami na 4 tygodnie, należy odgarnąć sierść i rozpylić preparat na całą powierzchnię skóry. Trzeba pamiętać o chronieniu uszu i oczu. Zakup kropli wydaje się sensowny i bardziej ekonomiczny niż krople, jeśli na przykład chce się zabezpieczyć kilka małych lub średnich psów. Koszt sprayu Frontline to 44-70 zł, a sprayu Fiprex – 30-50 zł.

Widać więc, że producenci wychodzą naprzeciw każdemu psiarzowi. Dla jednych liczy się czas działania, dla drugich cena, dla trzecich – dodatkowe zabezpieczenie przed różnymi gatunkami pasożytów. I tak na przykład mieszkaniowy Diego nosi trzeci miesiąc Foresto, a Atos i Pchełka, które przebywają na wsi, głównie na zewnątrz, dostają zaaplikowany Frontline Tri-Act mający pomagać im również w nierównej walce z latającymi natrętami. Musisz sobie więc odpowiedzieć sam/a, który wariant ma najwięcej sensu w przypadku twojego psa.

Czy preparaty na kleszcze dla psów można ze sobą łączyć?

Na to pytanie warto szukać odpowiedzi na etykietach i ulotkach producentów oraz u swojego weterynarza. Uważać trzeba głównie na łączenie tabletek i kropli. Często jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby łączyć różne substancje i w ten sposób wzmacniać ich działanie.

Idealny środek nie istnieje!

Czasem przychodzą do sklepu klienci, którzy mówią: “pani, to nie działa!”. Działa. Ale nie na każdego psa. I zawsze to powtarzam. Zanim znajdziesz środek, który będzie chronił przed kleszczami najskuteczniej twojego pupila, być może będziesz musiał/a przetestować kilka rozwiązań. Jeśli na przykład czworołap lubi kąpać się w każdym napotkanym stawie i kałuży, a ty kupisz obrożę niewodoodporną, to trudno winić producenta za brak skuteczności. Dlatego pytaj, czytaj, testuj, a na pewno znajdziesz środek, który przynajmniej częściowo uspokoi twoje obawy związane z kleszczami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *