Jak wybierać najlepsze zabawki dla psa?

Zabawki to ogromny dział w branży zoologicznej. Nieskończoność kształtów, materiałów i kolorów… Producenci prześcigają się w pomysłach, zapewniając, że to właśnie ich propozycje są najlepsze na psią nudę. Jak jednak nie dostać zawrotu głowy i rozpoznać najlepsze zabawki dla psa?

Na czym polega psia zabawa?

Aby dobrze orientować się w świecie psich zabawek, trzeba sobie najpierw uzmysłowić, na czym polega psia zabawa. Jest ona jedną z podstawowych potrzeb behawioralnych. Jeśli tej potrzeby się nie zaspokaja, pies może wykazywać zachowania stereotypowe i kompulsywne, np. nadmierne wylizywanie ciała (prowadzące do powstawania otwartych ran), kręcenie się w kółko, gonienie własnego ogona. Ignorowanie potrzeby zabawy bardzo często też sprawia, że zwierzak po prostu znajduje sobie zabawki w przypadkowych przedmiotach (buty, nogi stołu, itp.).

Poprzez zabawę pies nie tylko się “męczy” (a mówiąc bardziej poprawnie – wycisza), ale też rozwija swoją inteligencję. Stymulacja odbywa się na kilka sposobów:

  • pogoń (za piłką czy frisbee)
  • węszenie (maty węchowe, zabawki inteligentne, zabawki typu KONG)
  • szarpanie i tarmoszenie (szarpaki, maskotki, ringo, frisbee)
  • gryzienie i lizanie (gumowe gryzaki, zabawki typu KONG, maty do lizania)

Piłki dla psa

Zacznę od tematu kontrowersyjnego w psim świecie. Piłka to klasyczny “zamiennik” patyka do aportu. W teorii lepszy, bo pozbawiony niebezpiecznych drzazg. Są jednak trzy problemy.

Niebezpieczeństwo połknięcia

Pierwszy jest taki, że dużo ludzi kupuje za małe piłki. Podekscytowany pies może łatwo połknąć zabawkę, co raczej skończy się tragedią. Moja łaciata waży poniżej 15 kilo i ma dość mały pysk. Rozmiar “tenisowy” jest więc dla niej odpowiedni. Jednak z uwagi na to, że jest to najtańszy i najbardziej dostępny model piłki (sama wiem, jakie to ważne, gdy mowa o piłce “jednorazowej”, która zawsze gdzieś przepadnie w trawie), używają jej często opiekunowie dużych psiaków. Te mogą z łatwością ją połknąć, szczególnie w momencie ekscytującego chwytu. Pamiętaj więc, aby dobierać piłki odpowiednio do gabarytów swojego psiaka. Najlepsze zabawki dla psa to takie, które są bezpieczne!

Ogłupiacz

Dlaczego piłka – niby niewinna, niby klasyka gatunku – ma swoich przeciwników? Ponieważ duża część psiarzy używa piłki po prostu źle. Jeśli rzucasz psu piłkę, on ci ją przynosi, znów rzucasz, znów przynosi… i tak przez pół godziny, to nie jest dobra zabawa. Pies uczy się nadmiernej ekscytacji i pobudliwości. Wyłącza myślenie i fokusuje się tylko na zabawce. Nie ma tu miejsca na tworzenie się więzi z przewodnikiem, bo pies raczej ma głęboko pod ogonem człowieka. Widzi tylko jedno: PIŁKA, PIŁKA, PIŁKA, JESZCZE RAZ, PIŁKA, BŁAGAM, PIŁKA, PIŁKA, PIŁKA!!! Tak zorganizowany spacer sprawi, że pies fizycznie może i się zmęczy, ale nie będzie to zmęczenie zdrowe i pozytywne. Po jednej drzemce psiak znów będzie szukać ekscytujących zajęć, bo jego głowa nie będzie zmęczona. I niech wymowne będzie to nagranie, które ogrom internautów uznaje za “słodkie”. Pokazuje ono, jak bardzo pies przy rzucaniu piłki jest niezainteresowany obecnością opiekuna i jak bardzo może się pobudzać.

Dodajmy do tego jeszcze kwestię psów z silnym instynktem łowczym. Jeśli twój czworołap nie odpuści żadnemu kotu, wiewiórce ani rowerowi, to rzucając piłkę, sam/a sobie i psu kopiesz dołek.

Kwestie zdrowotne

Pogoń za piłką, zwłaszcza wielokrotna, może też niestety powodować problemy zdrowotne, szczególnie u psów, które:

  • są w okresie wzrostu
  • są już starsze
  • mają problemy ze stawami lub mięśniami
  • mają problemy z układem krążenia

Piłka jako motywator

Młoda byłam i głupia, więc swego czasu niestety również rzucałam Farsie piłki. Widząc jednak, jak bardzo nie ma wtedy mózgu i że nie przynosi to żadnych korzyści, sprowadziłam naszą relację z piszczącą tenisówką do używania jej jako motywatora oraz przywoływacza na spacerach. Pojedynczy aport to nagroda i wolę teraz raczej turlać piłkę po ziemi, aniżeli ją rzucać i obciążać łaciatej stawy.

Jeśli chodzi o najlepsze zabawki dla psa w kategorii piłkowej, to są to więc te nie tylko dobrane odpowiednio pod względem wielkości, ale również te używane z głową.

Frisbee dla psa

O tym, jak wybrać najlepsze frisbee dla psa, wymądrzać się nie będę, bo dopiero nieśmiało zaczynamy się tą dyscypliną interesować. Wiosną, kiedy Farsa skończy 1,5 roku i prześwietlę jej biodra oraz łokcie, będziemy się znów bawić. Na razie korzystam z realiów jesiennych i covidowych i chłonę teorię. Mogę jednak powiedzieć to, co już sama wiem. Przede wszystkim: nie kupuj przypadkowego frisbee dla psa w przypadkowym sklepie dla zwierząt! Takie dyski nie latają z reguły za dobrze, a z profesjonalnymi modelami łączy je tylko nazwa. Zdecydowanie też nie idź w dyski do “ludzkiego” frisbee. Są większe, cięższe i wykonane z materiałów nie do końca przyjaznych dla psiego pyska. Jeśli nie wiesz, jaki wybrać pierwszy dysk dla psa, serdecznie polecam posłuchać Ani Radomskiej, która jest uznaną polską zawodniczką, trenerką i jurorką. Jeśli ktoś może doradzić w kwestii dysków najlepiej, to zdecydowanie ona!

My mamy fastbacki – w wersji standard oraz flex i uważam, że są idealne dla każdego żółtodzioba.

Maty węchowe dla psa

Jeśli chodzi o najlepsze zabawki dla psa, to nie mogło ich tu zabraknąć! Mata węchowa to nic innego niż (najczęściej) polarowy koc z frędzlami i kieszonkami, między którymi chowa się przysmaki. Uczy psa pracować za pomocą nosa, działa motywująco (przysmak jest nagrodą za efektywne poszukiwania) i fajnie wycisza psa, szczególnie gdy ma problem z pobudliwością, jest lękliwy lub reaktywny.

Polecam przede wszystkim maty węchowe z dużą ilością frędzli, bo to one robią największą furorę. Kieszonki są fajne, ale jako dodatek. Wielkość maty można, a nawet należy dobrać do gabarytów psa.

Według mnie mata węchowa to zabawkowy must have!

Zabawki inteligentne dla psa

A to z kolei moim zdaniem świetny wariant dla szczeniąt. Zabawki inteligentne dla psa to plastikowe lub drewniane plansze z przesuwnymi i zdejmowanymi klockami, szufladkami, uchwytami, itp. Pod nimi ukryte są przysmaki, a pies musi pokombinować, jak się dostać do nagrody. Uczą więc, tak jak maty węchowe, pracy nosem, ale też logicznego myślenia i korzystnie wpływają na motywację psiaka. Mają różne poziomy trudności (najczęściej trzy). Napisałam, że polecam je dla szczeniąt, bo bardzo je lubiłam dawać Farsie, kiedy była kompletnie niepewnym siebie papiśkiem. Widziałam, jak rosła w oczach, gdy tylko udawało jej się coś rozkminić. Polecam więc zatem ten typ zabawki szczególnie dla psów, które lubią niuchać, a brakuje im wiary w siebie. Tu Farsa w wieku 10 tygodni rozpierdziela system na poziomie pierwszym. 😉

Co jest najważniejsze? Nie myśleć, że nasz pies jest na to za głupi albo za mądry. Zacznij od poziomu pierwszego i stopniowo przechodź do kolejnych. Jeśli za długo utkwisz na pierwszym, pies szybko się znudzi. Jeśli kupisz od razu ostatni poziom “na przyszłość”, to psiak, zniechęcony porażką, może stracić motywację i zainteresowanie. Nie mówię, że nie ma wyjątków, ale wierzę, że każde z was zna możliwości swojego psa najlepiej.

Zabawki typu KONG

Tak zwane kongi to absolutny hit, jeśli chodzi o najlepsze zabawki dla psa. Jest to coś, co łaciatej nigdy się nie nudzi i sprawdza się zarówno w deszczowe, mało aktywne dni, jak i po spacerach, kiedy chcę, aby piesa się wyciszyła.

O ile w przypadku wielu zabawek “podróbki” to nic złego, to w przypadku tych uważam, że firma KONG nie ma sobie równych. Ich klasyki to gumowe “gruszki” z jednym, sporym otworem na smaczki na dole. Polecam je, bo uciekają i odbijają się w różne strony, guma jest solidna i przyjemna w dotyku (dla psich zębów zapewne też), a dość duży otwór pozwala na ogrom możliwości. Możesz tam włożyć na przykład mokrą karmę, naturalne masło orzechowe, suszone paski z piersi kurczaka lub kaczki, ale też większe psie ciastka. Fajnie sprawdzają się też pasty smakowe (choć te z marki KONG niestety są kiepskie, jeśli chodzi o skład). Cóż, ogranicza cię tylko wyobraźnia.

Wybierając kong dla swojego psa, musisz wziąć pod uwagę trzy rzeczy: wiek, wielkość, siłę szczęki. Dla szczeniąt KONG ma specjalną serię w kolorze różowym i niebieskim. Są to zabawki wykonane z miękkiej gumy, przyjaznej również dla mlecznych zębów. Rozmiary uwzględniają zarówno rasy miniaturowe, jak i olbrzymie. Dla dorosłych psów o średniej sile szczęk dedykowany jest czerwony kolor gumy. Z myślą o rasach TTB i wszystkich psiakach o żelaznych szczękach KONG stworzył też serię Extreme – z czarnej gumy, najgrubszej i najmocniejszej. U nas gruszka w rozmiarze M w kolorze niebieskim jest od początku. Farsa nie gryzie bardzo mocno, więc nie “wyrosła” z wariantu szczenięcego.

Skoro jednak już przy kongach jesteśmy, to nie omieszkam wspomnieć o bezapelacyjnie ulubionej zabawce Farsy – KONG Wobbler. Jest to również zabawka w kształcie gruszki, ale znacznie większa od klasycznych kongów. Różni się od nich też materiałem. Zrobiona jest z mocnego i twardego plastiku. Ma dwa otwory po bokach, przez które wylatują przysmaki, gdy pies odpowiednio przewróci i obróci zabawkę. Ile psów, tyle metod! Najczęśniej zwierzak pomaga sobie łapami, lecz znam gagatka, co to potrafi momentalnie odkręcić pyskiem pokrywę i dostać się do wszystkich smaczków naraz. 😉 Jest to zabawka bardzo głośna, zwłaszcza, jeśli nie masz w domu dywanów, ale wspaniale zajmuje psa, uczy rozwiązywać problemy i motywuje.

Szarpaki dla psa

Kolejny temat-rzeka! Większość psów kocha się przeciągać zabawką z opiekunem (pach, budowanie więzi!), wygrywać (pach, motywacja i pewność siebie!) oraz tarmosić szarpak (pach, naturalne zachowanie i wyładowywanie emocji!). Niewątpliwie kolejny must have w psiej skrzyni z zabawkami. Świetnie pomaga na spacerach psom lękliwym i reaktywnym, kiedy coś je rozemocjonuje.

Jakie są najlepsze zabawki dla psa w kategorii szarpakowej? Na pewno nie te ze sznurem, które dostaniesz w każdym zoologu. Mnóstwo psów kocha skubać i ciumkać sznurki, ale nie lubią ich psie jelita. Nie polubisz ich również ty, kiedy będziesz sprzątać wieczorną kupę. Jako alternatywę polecam ręcznie robione szarpaki polarowe. Bardzo fajne robi Psia Testerka. Dostaniesz też u niej plecionki polarowo-futrzaste. Mamy taką i to kolejna z ukochanych zabawek Farsy. O dziwo, nigdy nie znalazłam w kupie łaciatej znaczącej ilości futerka. Ze sznurkami natomiast bywało różnie.

Ciekawą propozycją są też szarpaki z owczego runa. Ich zapach i forma ponoć działają na psiaki jak magnes. Podobnie z szarpakami-mopami, choć ja nie mam z nimi dobrych doświadczeń, jeśli chodzi o trwałość, a owcę dopiero będziemy testować.

Szarpak dla psa może mieć też amortyzator. Zwłaszcza jeśli bawicie się z dużą siłą, może to być fajny dodatek. Minimalizuje siłę szarpnięć, więc jest bezpieczniejszy dla twoich barków oraz psich zębów.

Maskotki

Czym różnią się maskotki dla psów od maskotek dla dzieci? Te pierwsze są pozbawione plastikowych oczu czy nosów, które psiak mógłby z łatwością odgryźć i połknąć. Często mają za to piszczałki czy sznurki do szarpania. Można je dawać psu jako gryzaki, używać ich do motywacji w szkoleniu, ale też szarpać się nimi. Osobiście uważam, że istnieje mnóstwo lepszych alternatyw w świecie zabawek, ale jeśli chodzi o najlepsze zabawki dla psa, mam jedną ulubioną maskotkę: KONG Wild Knots Bear. Jest to pluszak nie tylko wyglądający przeuroczo, ale przede wszystkim mający w środku, oprócz pluszu, szkielet ze sznurków, który sprawia, że miś służy psu dłużej niż “zwykłe” maskotki.

Maty do lizania

O tak zwanych “licky matach” dowiedziałam się od pewnego trenera, który zalecił je nam jako sposób na Farsiaczkowe stresy i fiksacje. Podobnie jak maty węchowe i inteligentne zabawki, maty do lizania to najlepsze zabawki dla psa, jeśli chodzi o ogólne wyciszanie. Mogą mieć formę misek spowalniających (dla psów, które jedzą zbyt łapczywie, ale też jako urozmaicenie podawanych posiłków), mat z wypustkami lub gryzaków. Często są zapachowe. Między wypustki wrzucamy smaczki, rozsmarowujemy pastę dla psów, naturalne masło orzechowe lub mokrą karmę, a zadaniem psa jest te skarby wydobyć za pomocą lizania. Jest to fenomenalny wyciszacz, który poleca większość trenerów i behawiorystów. Dobre jakościowo modele można myć w zmywarce, a pies nie wyskubuje zbyt szybko wypustek.

Najlepsze zabawki dla psa to takie, które:

  • mają odpowiednią wielkość (lepiej za dużą niż za małą)
  • stymulują i wyciszają psa
  • rozwijają inteligencję
  • budują pewność siebie
  • zacieśniają więź między człowiekiem a zwierzęciem
  • są wykonane z porządnych, bezpiecznych materiałów
  • są używane przez człowieka z głową
  • zaspokajają naturalne potrzeby psa

A Waszym zdaniem jakie są najlepsze zabawki dla psa?

6 thoughts on “Jak wybierać najlepsze zabawki dla psa?

  1. Kolejny przydatny artykuł 🙂
    Czekam właśnie na matę węchową, sama zrobiłam taką mini ze starej pidżamy pociętej na paski i pies ją uwielbia, teraz czekamy na większą.
    Piłki – nie rzucam, bo pies jest z gatunku wielkich i jeszcze rośnie, więc nie chcę obciążać stawów. Nie jest też specjalnie zainteresowana piłką tenisową. Świetnie się u nas natomiast sprawdza twarda piłka z dziurką, do której można wsypać suchy pokarm i potem turlać aż wyleci. Piłka Kong z kolei z dziurą na wylot nie sprawdza się u nas, 2 minuty i jest po zabawie, tak samo z rurą Comfy Dental stick.
    Zabawki inteligentne – nie kupowałam jeszcze, na razie wystarczy nam chowanie w pudełkach, woreczkach itp. gdzie mała musi po pierwsze wywąchać gdzie jest żarcie a potem rozkminić jak je wydobyć.
    Na Konga tego w kształcie ula jeszcze czekam, ale super nam się sprawdza takie jabłuszko gumowe które można napełnić pastą i wylizywać przez pół godziny.
    Mamy też kość gumową, taką z jakby przegródkami gdzie też się wciska jedzenie, ale to nie już nie bardzo jej podchodzi, może jest za twarda?
    Szarpak – ulubiony to zrobiony samodzielnie, z dwóch starych bawełnianych podkoszulków, gruba gumowa piłka w środku, część gumy ze starych spodni i jeszcze kieszeń na rzepy sztruksowa. Uwielbia zabawę tym szarpakiem.
    Maskotki – ulubiona to Wubba – polecam! Poza tym hitem jest rękawica do kurzu z mikrofibry – każdy kolec tam chodzi więc jest szał 😀

    Podsumowując z zabawek, które dotąd kupiłam, kupiłabym ponownie:
    – Wuba Kong
    – jabłko gumowe do wypełniania (nie znam firmy)
    – DUVO kula na przysmaki

    Nie kupiłabym ponownie:
    – piłka z dziurą na wylot Kong
    – piłka tenisowa Airdog Kong
    – gumowa rurka Comfy Dental
    – gumowa kość ze szczelinami (nie znam firmy)

    Zrobiłam sama i się sprawdza więc nie ma po co kupować:
    – mini mata węchowa (większą pewnie też tylko musiałabym mieć więcej czasu)
    – szarpak
    – zabawka logiczna z pojemnika plastikowego na jajka (dołączony do lodówki), woreczków i pudełek
    – maskotka z rękawicy z mikrofibry

    1. Dziękuję za podzielenie się tymi doświadczeniami!
      DIY zawsze spoko – też sama robię zabawki węchowe i szarpaki dla Farsy, o – takie: http://howtohau.pl/szarpak-diy/ 🙂
      Jesteś też już którąś osobą, która poleca Wubbę i zastanawiałam się, co jest w niej wyjątkowego… Kształt? Wytrzymałość?

      1. O super sprawa, spróbuję zrobić, takiego z warkoczem nie mamy, u mnie to zwykła koszulka, a rękawi zawiązane na węzły, z piłeczką w środku.
        Nie wiem o co chodzi z Wubbą, chyba połączenie tych nóżek i gumowej główki, to że jest taka miękko-futrzano-elastyczna może? Jak dotąd jest jedyną zabawką, z którą w ogóle możemy trenować aport, reszty po prostu nie chce przynosić. To truskawka z Comfy też jest super jak chcę ją wyciszyć, leży sobie i ssie, liże, cmoka przez pół godziny 🙂

        1. Koszulka to też dobry patent. 😀
          Super, że macie takie topki – dla każdego psiaka to oznacza coś innego. 🙂

  2. od 3 mcy mamy w domu psa znajdę, którego sie uczymy. W domu 0ZAZA SPOKOJU miłości, przytulania itd ale wystarczy wyjść na spacer a nasz 24 kg Szamanek zmienia się w pieseła który atakuje wszystkie psy w promieniu 50 m. Na samym początku, kiedy do nas przyszedł (1.12.2020) tego nie było. warczał, trochę szczekał, ale sie nie rzucał. Teraz jest coraz gorzej. Mamy w domu Konga, matę węchową, i inne kostki do gryzienia, piszczącą piłeczkę, ale nic go nie interesuje. No, może trochę kong wypełniony psią pastą. Najchętniej leży koło nas na wersalce, łóżku (szczególnie kocha przyskakiwać do nas o 7 rano ) i czeka na głaskanie, całusy i przytulanie. na początku nie pozwalał założyć sobie kagańca, teraz już jest ok, zakładamy bez problemu (co nie znaczy że to lubi) i jego żywiołem jest bieganie. Jest to nasz już 4ty psiak, ale nigdy nie widzieliśmy żadnego który tak szybko biega. Jeszcze żaden pies go nie wyprzedził. Proszę o radę, czy jest jakaś zabawka, która mogłaby odwrócić jego uwagę na spacerze, tak, aby można było z nim spokonie wyjść na dwór. Jesteśmy z mężem 70+ i szarpanie psa na smyczy i rzucanie sie na innego czworonoga odbiera przyjemność wychodzenia z nim.
    pozdrawiam
    Krystyna

    1. Dzień dobry, jeśli od momentu adopcji do teraz te zachowania się pogłębiły (szczekanie i warczenie były już poważną informacją), to odwracanie uwagi zabawką i smaczkiem same w sobie niewiele zdziałają. Koniecznie zwróćcie się Państwo do dobrego behawiorysty, który nie będzie Wam wciskać bajek o tym, że pies chce Wami rządzić, lecz wytłumaczy na podstawie obserwacji powód zachowania oraz pomoże Państwu pracować z pupilem. Zwłaszcza, że psiak jest u Was od niedawna, to jest to bardzo istotne. Trzymam za Was kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *