Na tropie nowości – nasze odkrycia października

Nie było przez jakiś czas przeglądów nowości, bo jestem rozlazłą bułą. Postanowiłam się w końcu zreflektować i wrócić do recenzowania produktów, które poznajemy na bieżąco. Oto nasze hity października – najlepsze z najlepszych!

REAL NATURE Wilderness – poroże jelenia szlachetnego

Poroże kupiłam właściwie we wrześniu. Wtedy byłam jednak gotowa spisać je na straty, bo Łaciata miała je serdecznie gdzieś. Poroże miało zastąpić nam ukochaną gałąź kawowca jako gryzak na tygodnie, a nawet miesiące. Farsa zdecydowanie wolała jednak wracać do starego przyjaciela. Miałam wrażenie, że nie wie, jak zabrać się za poroże i że kupiłam za twardą sztukę. Aż pewnego dnia… stało się, zrozumiała, zaczęła gryźć i gryzie codziennie. Nie pytajcie mnie o rozmiar, bo za cholerę sobie nie przypomnę. 🙂 Ma około 12 cm, co dla psa wielkości Farsy uważam za bezpieczną długość. Poroża Real Nature mają tak zróżnicowane wielkości i “twardości”, że każdy średni pies znajdzie coś dla siebie. Na razie dajemy okejkę i zobaczymy, ile z nami pobędzie. Na pewno jest twardszy do zgryzienia niż kawowiec, więc polecam psom o mocniejszych szczękach.

Silikonowa obroża LED (sklep Modny Pies)

Wychodzę z pracy po pierwszej zmianie, a tam noc. To już ten czas. Zawsze snuję czarne scenariusze na wszelki wypadek. Na przykład, że na spacerze po ciemku Farsa jakimś cudem mi zwieje i wjedzie w nią auto. Albo że jej nie dostrzegę na nieoświetlonej polanie w parku. Postanowiłam więc nabyć LED-ową obrożę, by uspokoić swojego ducha. Wykonana jest z silikonu. Miała 70 cm długości, ale mogłyśmy ją bez problemu przyciąć nożyczkami do rozmiaru Farsy. W Modnym Psie dostałyśmy dobry protip, aby – obcinając końcówkę obroży – sukcesywnie przepychać do środka ołówkiem kabelek. Jest to genialne w swojej prostocie! Dzięki temu nic się nie uszkodziło. Obroża jest ładowana na zwykły kabel USB i świeci bez przerwy ok. 2 godzin. Ma trzy tryby świecenia. Dzięki temu, że jest silikonowa, nie straszne jej błoto ani inne jesienne uciechy.

SUM PLAST – zapachowy gryzak z wypustkami (sklep Modny Pies)

Przyszłam do Modnego Psa po licky matę, a wyszłam z czymś znacznie lepszym: zapachowym, gumowym gryzakiem firmy Sum Plast. Jeśli masz dość cuchnących żwaczy i innych suszonych penisów na swojej kanapie, to ta zabawka będzie miłą odmianą. Pachnie dla ludzkiego nosa naprawdę przemiło. Jednak największą zaletą gryzaka są wypustki na całej jego powierzchni, po obu stronach. Dokładnie tak jak w licky macie, możesz między nimi umieścić… co chcesz. Ja smaruję tam mokrą karmę, pastę z CBD albo masło orzechowe. Podaję taki gryzak Farsie za niemal każdym razem, kiedy nerwy lub ogólna ekscytacja przeszkadzają jej w odpoczynku (np. po spacerze, na którym ją coś zestresowało). Lizanie to niezwykle stymulująca rozrywka dla psa. Nie tylko go zajmuje i daje nam chwilę spokoju od zwierzaka. Przede wszystkim – w zdrowy sposób wycisza. Dodatkowo ma bardzo przyjemną cenę (nasza kostka kosztowała tylko 20 zł), a ty wspierasz polskiego producenta. Jeśli masz zmywarkę, to pokochasz tę zabawkę jeszcze bardziej, bo nie będziesz musiał/a szorować wypustek. 😉

DOG’S PROFIT – zestaw “Jungle Pig” szelki + smycz

Od niedawna mam zaszczyt być wraz z Farsą ambasadorką mojej ulubionej marki szyjącej akcesoria spacerowe – Dog’s Profit. Kochałyśmy ich guardy jako szelki codzienne i do zadań specjalnych, gdy Łaciata rosła. Teraz mamy możliwość testować tegoroczny hit marki: szelki bezuciskowe PRO-FIT™ w zestawie ze smyczą w pięknym i fantazyjnym wzorze “Jungle Pig”. Na akcesoria Dog’s Profit przewiduję osobną recenzję, ale już teraz mogę powiedzieć z przekonaniem: bierzta i kupujta! To najlepsze szelki, jakie miałyśmy. Mają wodoodporny, nieobcierający front. Dobrze wyregulowane, nie tańczą na całym grzbiecie psa (co jest częstym problemem w zwykłych guardach), a obecnie stosowane rozwiązanie regulacyjne jest perfekcyjne. Nic się samoistnie nie ma szansy obsunąć. 😉

Abyś mógł/a świątecznie lub przedświątecznie sprezentować takie cacko swojemu psu – do końca tego roku z kodem: “HOWTOHAU” zyskasz 10% rabatu. 😉

NATURAL TRAIL – mokra karma dla psa z jagnięciną

Bezzbożowych karm ze składem tego typu jest wprawdzie od groma. Ja jednak wspominam o tej, bo dawno nic nie smakowało Farsie aż tak. Dla niewtajemniczonych – Łaciata ma tak francuskie podniebienie, że jak je ze smakiem więcej niż jedną puszkę, to wiedz, że jest to karma wybitna. Jeśli lubisz stawiać na krótkie, monotoproteinowe składy, to ten taki jest:

jagnięcina 67%, wywar 26,8%, bataty 3%, porzeczka 2%, minerały 1%, olej z dorsza 0,1%, zioła 0,1%

Składniki analityczne: białko 10,5%, tłuszcz 6,9%, surowy popiół 2,3%, surowe włókno 0,3%, wilgotność 77%

Co jednak wyróżnia tę propozycję na tle konkurencji? Cena. Karmy wysokomięsne z bulionem, a nie wodą często zabijają dwucyfrowymi kwotami. W moim pobliskim sklepiku na Ślężnej kupiłam puchę Natural Trail 400 g za… 7,50 zł, czyli tyle, ile często trzeba wydać za wielobiałkowy, zagmatwany skład i mniejszą ilość mięsa.

DR GREEN – olej konopny CBD dla zwierząt 5%

Niedawno rozpoczęłyśmy przygodę z olejkiem CBD jako “wyciszaczem” reaktywności dźwiękowej u Farsy. Na ten temat też przewiduję osobny tekst, bo chętnie wyjaśnię, z czym to się je, jak faktycznie działa ten specyfik, jak go stosować i czego można się po nim spodziewać. Natomiast już teraz, po 10 dniach stosowania, mogę stwierdzić, że widzę efekty. Cena 100 zł za 5 ml może wydawać się kosmiczna, ale olejku podaje się każdorazowo tak mało, że butla tylko pozornie jest mała. 😉 Pierwszą butelkę dostałam w prezencie, natomiast już wiem, że kolejną zamówię również od Dr. Greena, bo niektórzy konkurenci wyceniają na więcej olejki o mniejszej procentowej zawartości CBD.

SIRIUS – szarpak z owczego runa z amortyzatorem “Bungee”

Pisałam niedawno, że chcę przetestować owcze runo jako materiał na szarpak-motywator. Postawiłam na markę lubianą i polecaną w psim światku – Sirius. Nasz szarpak to wariant z amortyzatorem i podszytą miękkim materiałem rączką. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne dla dłoni. Jednocześnie dzięki amortyzatorowi nie ma się wrażenia, że zaraz wyrwie się psu zęby. 😉 Czy zapach owczego runa faktycznie działa na psa? Na Łaciatą zdecydowanie! Dostała na jego punkcie pozytywnego joba. Szarpak sprawdził się już jako motywator na spacerze oraz wyładowywacz emocji w domu. Udało się nam też przywrócić zabawce świetność po przygodach pełnych błota – przeczesanie futerka szczotką przywróciło futrzanej końcówce dawny kształt. Polecam z czystym sumieniem. Zwłaszcza, że po zniszczeniu owcy można zachować porządny amortyzator i wszyć nową końcówkę.

2 thoughts on “Na tropie nowości – nasze odkrycia października

  1. Czekam na wpis o olejku CBD, bo mój adopciak jest wielkim stresorem, zwłaszcza na spacerze wieczornym. Wychodzimy po 21 i spacer wygląda tak: ciągnięcie na smyczy, szybkie siku i kupa i ciągnięcie do domu. Czasem udaje mi się ją przekonać do kolejnej rundki wokół osiedla (nie wychodzę wieczorem poza teren osiedla, by nie dokładać jej stresu), pomaga spotkanie osoby z psem, którą/którego polubiła. Ale ostatnio rzadko kogoś znajomego spotykamy o tej porze. Inne osoby wieczorem obszczekuje (co wyszło po miesiącu, wcześniej nawet nie umiała za bardzo wydać z siebie głosu). Zastanawiam się, czy taką kość -gryzak posmarowany cienko karmą lub pastą z CBD mogłabym jej podać po wieczornym spacerze? Czy to nie będzie obciążenie dla żołądka?

    1. Wieczorne spacery często są dla boidudków trudniejsze. 🙁 Niby mniej ludzi, ale też mniej widać, pies staje się czujniejszy. W takiej sytuacji warto wziąć kontakt do opiekuna/ki zaprzyjaźnionego psiaka i poprosić o możliwość wspólnych wyjść. CBD jak najbardziej może delikatnie wesprzeć psiaka. Co do pasty, są z nią dwa problemy. Po pierwsze, zawartość olejku jest w niej bardzo mała i efekty mogą być subtelne albo żadne. U nas konkretne rezultaty przyniósł dopiero olejek 5%. Po drugie, pasta ma dość kiepski skład (enigmatyczna ilość i jakość drobiu, zboża), więc jeśli piesa ma delikatny żołądek, to może zaszkodzić. My mamy pastę z Bephara, którą dostałyśmy w prezencie i ją “zużywamy” jako fast food, ale “surowe” olejki są zdecydowanie lepsze. Jak najbardziej polecam licky maty i zabawki z wypustkami, które można posmarować lepszej jakości pastą / pasztetem dla psa, mokrą karmą lub masłem orzechowym. Lizanie fajnie wycisza, więc po stresującym spacerze – jak znalazł!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *