Lato mija, a Ruda i Miłka niczyja… Co superpsy robią tak długo w schronisku?

Nie lubię widzieć w schronisku tych samych psów dłużej niż parę tygodni. A Dużą Miłkę i Rudą spotykam tu już od roku. Są przyjazne wobec ludzi i obie bardzo ładne. Czemu więc nadal bez domów?

Duża Miłka: bezpardonowa szczekaczka

O Dużej Miłce pisałam jakiś czas temu. Jej towarzysz, Bajkał, z którym trafiła do naszego schroniska, znalazł kochający dom i spędza emeryturę w nowej, psio-ludzkiej rodzinie. Byliśmy wtedy dobrej myśli. Kiedy jeszcze trzymaliśmy kciuki, aby psy trafiły razem do jednej osoby, o Miłkę w pakiecie solo pytało sporo osób. Miała też okazję wylansować się jako urodzona sportsmenka na Biegu na Sześć Łap. A potem już nikt nie pytał.

Nie można powiedzieć, że jaka Duża Miłka jest, każdy widzi. Bo przez kraty dziewczyna uruchamia swoje instynkty stróża i wydziera kudłatą mordę na tyle głośno, żeby odstraszyć od swojego boksu większość gości.

A co się dzieje, kiedy bierze się ją na spacer? Przede wszystkim wydziera do przodu, cała w skowronkach. Uwielbia biegać i powiedzenie, że jako 8-9-letni pies jest już “starsza” – to byłaby obraza! Duża Miłka ma taką parę, że zawsze uświadamia mi mój zasmucający brak kondycji. Jednak kiedy mija pierwsza fala ekscytacji wyjściem z boksu, suka daje się poprowadzić i reaguje, kiedy się ją przywołuje. Chętnie robi coś za smaczki i domaga się drapania po grzbiecie i brzuchu. Nie da się nie lubić Miłki i jej rozczochranych kudłów!

Jeśli wybierasz się do schroniska, to pamiętaj, że nie w każdym przypadku groźny szczek oznacza, że po wyjściu z boksu pies by cię rozszarpał. Oczywiście stanowczo odradzam wkładanie rąk między kraty, jeśli czworołapa nie znasz (nawet jeśli wydaje ci się oazą spokoju). Ale czasem najspokojniejszy pies o najbardziej “skrzywdzonych” i maślanych oczkach to na wolności najostrzejszy zawodnik, a czołowi szczekacze, jak Miłka, okazują się przesympatycznymi psiskami.

A więc raz jeszcze: kogo szuka Duża Miłka? Aktywnej osoby, która chętnie pobiega z psem. Kogoś, kogo nie wystraszy donośny szczek. Czy może mieszkać z innym zwierzęciem? Biorąc pod uwagę, jak bardzo była zżyta z Bajkałem, jest taka szansa, ale nie każdy czworołap przypada jej do gustu. Średnią sympatią darzy inne, duże suki. 😉

Kliknij i przeczytaj: OGŁOSZENIE DUŻEJ MIŁKI

Ruda maruda i dlaczego ją uwielbiam

Ta to ma kiepską kartotekę. O niej i o jej “łatkach” też pisałam już dawno. Ma opinię psiej socjopatki. No i ma 11-12 lat, więc nieformalnie kwalifikuje się jako “stary pies”. Do tego płytko drzemie w niej silny instynkt łowiecki. Kot? Świnia? Owca? Mam wrażenie, że chętnie pożarłaby każde z nich. Ale to nic, bo i tak jest to jeden ze schroniaków, które polubiłam najbardziej.

Jeśli jesteś życiowo smutną osobą, weź sobie psa, który swoim pyskiem zawsze cię rozbawi. Na przykład takiego, o:

Morda Rudej to stan umysłu. Stan, w który warto się wpędzać jak najczęściej. Pomiziasz mnie? Fajnie, ale się cieszę! Dasz mi smaka? Nawet jak jest niedobry, to i tak – fajnie, ale się cieszę! Idziemy na spacer? Sztos, fajnie, ale się cieszę! Schroniskowa rzeczywistość nie zmienia tego, że Rudej naprawdę niewiele trzeba, żeby zachować pogodę ducha. I to jest najsłodsze na świecie.

Bardzo mnie usatysfakcjonowała na ostatnim spacerze jeszcze jedna rzecz. W zeszłym roku, jak wychodziłam z Rudką na spacer, przynajmniej raz musiała klapnąć na dupie i pokazać mi, że ma wszystko w nosie – że ona chce iść w drugą stronę albo popatrzeć z cieknącą śliną na owce i świnie. Zero współpracy, wyślizgiwanie się z obroży i takie tam. A ostatnio już tego nie było. “Ruda, nie!”, “Ruda, chodź!” i Ruda szła. Wydaje mi się, że jak znajdzie nowego człowieka, to ten będzie musiał jej w zdecydowany sposób pokazać, że testowanie czyichś granic i cierpliwości na nic jej się nie zda.

W sumie to z psami też nie jest już tragicznie. Często ignoruje innych spacerowiczów, bo ma swoje sprawy, a jak już jakiś czworołap nie przypadnie jej do gustu, to burknie, ale da się opanować. Może to starość, ale mam wrażenie, że już średnio jej się chce robić większe dramy na spacerach.

Mimo to przez ostatni rok nie znalazł się człowiek bez innych zwierząt, którego Ruda by w sobie wystarczająco rozkochała. Może to jej niechcemisięnizm, który sprawia, że coraz częściej chowa się w pomieszczeniu i czasem trzeba ją zawołać, żeby się pokazała. Może to ta nieładnie brzmiąca przeszłość. Może wiek. Nie przestaję jednak wierzyć, że ma wystarczająco dużo zalet, żeby ktoś ją zechciał!

Dla kogo? Myślę, że do domu z bardzo dobrze ogrodzoną posesją (coby Rudej nie wpadła do łba ucieczka) lub mieszkania na niskim piętrze czy z windą – z uwagi na jej wiek. Dla kogoś, komu jeden wesoły pies do szczęścia wystarczy i kto nie zapragnie mieć kota lub królika. Dla osoby, która w jasny sposób pokaże Rudej, że zasady to zasady. I będzie super.

Kliknij i przeczytaj: OGŁOSZENIE RUDEJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *