Sterylizacja psa – dlaczego moja suka nie będzie mieć potomstwa?

Wczoraj Farsa została wysterylizowana, czyli stała się bezpłodna. Decyzja była oczywista, czekałam tylko na dobry moment. Na czym polega zabieg i dlaczego sterylizacja psa to moim zdaniem dobry pomysł?

O zabiegu sterylizacji i kastracji nie sposób napisać wszystkiego w jednym artykule. Jego długość musiałaby dorównać długości “Ksiąg Jakubowych”. Dlatego dzisiaj chcę tylko wyjaśnić niewtajemniczonym, czym ten zabieg jest, dlaczego się na niego zdecydowałam i jak się ma Farsa po jednej dobie od sterylki. Zdaję sobie też sprawę ze swojej stronniczości, bo zapytana, czy sterylizować, prawie zawsze odpowiem – trzy razy tak.

Na czym polega sterylizacja psa?

Zacznijmy od nazewnictwa, które może przywrócić o zawroty głowy. Czy rzeczywiście termin “sterylizacja” odnosi się tylko do suk, a “kastracja” – do samców? Nie do końca. Oba terminy dotyczą zabiegów mających podobny cel, ale zgoła innych.

Sterylizacja polega na przecięciu i podwiązaniu jajowodów u samic. U samców przecina się nasieniowody. Wskutek takiego zabiegu komórka jajowa lub plemnik nie może pokonać odpowiedniej drogi, aby mogło dojść do zapłodnienia.

Kastracja z kolei oznacza usunięcie gruczołów płciowych. U suk są to jajniki. Znika też cała macica. U samców wycina się chirurgicznie jądra.

Mimo że mówi się potocznie o sterylizacji suk i kastracji psów, to technicznie rzecz biorąc, obecnie suki też są kastrowane. Weterynarze wybierają tę metodę, dlatego że finalnie wydaje się lepsza dla zdrowia psa w przyszłości. Gonady nie tylko wytwarzają komórki rozrodcze. Są też źródłem hormonów płciowych. Po sterylizacji hormony te nadal są wytwarzane, co wpływa na cały organizm i może powodować różne choroby, np. ropomacicze.

Tak czy siak kastracja powszechnie kojarzy się z pozbywaniem się jąder u samców, a dla suk stosuje się odmienny termin, jakim jest sterylizacja.

Sterylizacja psa – po co się ją wykonuje?

Zapobieganie bezdomności

Sterylizacja jest warunkiem adopcji zwierzęcia niemal w każdej instytucji (ja również zostałam zobowiązana umową ze schroniskiem do sterylki, choć i tak podjęłabym taką decyzję). Dlaczego stało się to aż warunkiem? Aby ograniczyć liczbę bezdomnych zwierząt – po prostu.

sterylizacja psa
Doba po sterylizacji – dużo odpoczynku 🙂

Od przeciwników sterylizacji i kastracji słyszałam już nieraz: ale przecież ja bym znalazł(a) szczeniętom dobre domy. Przykro mi, to tak nie działa. Załóżmy, że dopuszczam do tego, że przypadkowy pies zapładnia Farsę i mam w domu stadko małych Fars. Znajduję im rewelacyjne domy. Jednak kiedy hipotetyczna córka Farsy też miałaby swoje potomstwo, to jaką mam pewność, że ono trafi do kochających domów i nie skończy w schronisku? Kolejna sprawa jest taka, że nie ma absolutnie żadnej potrzeby, aby rozmnażać psy nierasowe. Ogrom zwierząt w schroniskach, fundacjach i na ulicach nie ma swoich ludzi, więc dlaczego “produkujemy” kolejne czworonogi? Usłyszałam kiedyś taką opinię, że jakbyśmy wykastrowali wszystkie zwierzęta, to gatunek by wyginął. Jest to oczywiście argument z rodzaju tych okantdupyrozbić. Populacja psa domowego jest na tyle ogromna, że to nam nie grozi. Nie wykastrujemy wszystkich psów nierasowych, ale powinniśmy dążyć do tego, aby tych niewykastrowanych było jak najmniej.

Korzyści zdrowotne

Brak obciążającej organizm ciąży

Jeśli zapobieganie bezdomności to za mało, niech kolejnym argumentem będzie zdrowie suki. Każda ciąża to dla niej ogromne obciążenie. Suki rozmnażane “maszynowo” w pseudohodowlach często wyglądają po kilku lub kilkunastu miotach jak kompletne wraki. Już jakiś czas temu stwierdzono, że nie ma grama prawdy w tym, że suka powinna choć raz w życiu mieć młode.

Ropomacicze i inne nowotwory a sterylizacja

Ropomacicze to groźna choroba układu rozrodczego, które bez odpowiedniego leczenia może skończyć się dla suki śmiercią. Dotyczy ona szczególnie zwierząt w podeszłym wieku. Sterylizacja psa (kastracja) polega na pozbyciu się macicy, więc nie musimy się martwić, że w podeszłym wieku nasza podopieczna będzie się zmagać z tym schorzeniem. Podobnie rzecz ma się z nowotworami gruczołu mlekowego – wczesna sterylizacja może znacząco zmniejszać ryzyko ich powstawania.

Czy sterylizacja ma wady?

Nie byłabym w ogóle sprawiedliwa, gdybym nie napisała o minusach, jakie ma sterylizacja psa. Pierwszym jest konieczność poddania suki narkozie oraz otwarcia i zamknięcia jamy brzusznej. Nigdy nie ma stuprocentowej pewności, że zwierzę dobrze zareaguje na znieczulenie. Poza tym po sterylizacji na brzuchu zostaje rana po nacięciu. Jeśli dopuścimy, aby suka zbyt długo i często ją lizała, gryzła albo nadmiernie się ruszała (wiele zwierząt czuje się dobrze już w drugim dniu po zabiegu i może “przecenić swoje możliwości”), to może dojść do zakażenia, krwotoku lub rozejścia się szwów. Jednak statystyki pokazują, że takie przypadki zdarzają się niezwykle rzadko i suka naprawdę musiałaby się postarać i pozostać bez całkowitej opieki i kontroli, aby doszło do nieszczęścia.

Czy suka po sterylizacji może przytyć?

Dużo mówi się o tym, że psy po kastracji mają zwiększone skłonności do tycia. Trafniejsze jednak jest stwierdzenie, że w związku z ingerencją w gospodarkę hormonalną zwalnia metabolizm zwierzęcia. Nie oznacza to z marszu, że pies po dwóch tygodniach od kastracji zamieni się w balon. Zawsze, niezależnie od tego, czy pies jest poddany zabiegowi czy nie, opiekun powinien kontrolować jego wagę. Jeśli niepokojąco szybko wzrasta – trzeba zwiększyć dawkę ruchu i być może zmienić dietę, ale nie trzeba tego robić “zapobiegawczo”, jeśli nie dostrzegamy w wyglądzie psa żadnych zmian. Brak resztek ze stołu w diecie i dobrze zbilansowana, lekka karma w wielu przypadkach załatwiają temat. Ponieważ mój pies ma “charcią” sylwetkę, uwielbia ruch i ma genialny metabolizm, a ja mam joba na punkcie świadomego żywienia, to nie boję się, że to nas będzie dotyczyć.

Jak przebiegła sterylizacja u Farsy?

Jesteśmy już dobę po zabiegu. Choć tu mój debiut sterylizacyjny, bo wcześniej miałam tylko samce, to Farsą zajęła się mistrzyni w swoim fachu i mogłam być spokojna. Narkoza zadziałała szybko, ale piesa wybudziła się po dość krótkim czasie. Poza jednym odruchem wymiotnym obyło się bez przykrych reakcji. Sam zabieg poszedł sprawnie. Nacięcie jest malutkie i jak się zagoi, to zostanie po nim mało widoczna kreska.

sterylizacja psa

Po przebudzeniu Farsa była oczywiście bardzo oszołomiona. Gdy jechałyśmy już do domu, nadal była skołowana. Wiedziałam jednak, sądząc po jej nerwowych reakcjach, że w miejscu, w którym czuje się najbezpieczniej, szybciej dojdzie do siebie. Do końca dnia nie piła i głównie spała. Pilnowałam, aby nie skakała sama na łóżko i kanapę, a ze schodów na siku znosiłam ją na rękach. Choć udawało jej się już utrzymać względną równowagę, to wciąż wydawała się wiotka. Byłam przygotowana na to, że może nadprogramowo siusiać, ale załatwiła się w normalnych godzinach na zewnątrz (choć oddawała mocz w sporych ilościach).

Dziś nadal dużo śpi, ale do czysta wylizuje miskę po małych porcjach karmy, które jej podaję. Pije wodę, a momentami zachęca nas do zabawy, choć ku jej rozpaczy jeszcze ją hamujemy.

Większym wyzwaniem niż stan fizyczny Farsy okazała się jej reakcja emocjonalna. Jako lękliwy pies całą tę sytuację odebrała z nierozumieniem, dlaczego byłam z nią, kiedy dostawała narkozę i kiedy czuła się tak źle. Patrzyła na mnie przez cały dzień z ogromną niepewnością, ale momentami zapominała, że jest obrażona i przychodziła się przytulać. Dzisiaj jest poprawa, więc głęboko wierzę, że po prostu w miarę możliwości zapomni o tym przykrym doświadczeniu. 🙂

2 thoughts on “Sterylizacja psa – dlaczego moja suka nie będzie mieć potomstwa?

  1. Są też inne wady kastracji: kilkukrotnie wyższe ryzyko naczyniakomięsaka i raka kości. Nie wspominając o tym, że hormony płciowe przydają się na starość, by organizm dłużej był w dobrej kondycji.
    Może nie przeczytałam ze zrozumieniem, ale mam wrażenie, że w tekście mieszałaś pojęcia. Raz pisałaś o kastracji, raz o sterylizacji, jakby to było to samo. Nie do końca zrozumiałam, czy Farsa została wykastrowana, czy wysterylizowana. Tak czy siak fajnie, że na początku zwróciłaś uwagę, na odmienność tych pojęć. Ja na pewno swojej suki nie wykastruję (z powodów wymienionych na początku komentarza), ale myślę nad sterylizacją.

    1. Niestety, każdy kij ma dwa końce. Dzięki, że o tym piszesz!
      Co do pojęć, używam ich naprzemiennie ze względów czysto językowych. Farsa została wykastrowana, natomiast utarło się potocznie używać terminu “sterylizacja” w odniesieniu do suk, nawet jeśli są kastrowane. Piszę więc o “sterylizacji”, bo w odniesieniu do suk to właśnie tego słowa używa się, szukając informacji o zabiegu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *