Eutanazja – skąd wiedzieć, że już czas i jak wygląda uśpienie psa?

uśpienie psa

Nie lubimy o niej rozmawiać. Niezależnie od tego, czy ją popieramy czy bojkotujemy – budzi w nas dużo emocji i skłania do rozważenia, na czym stoją nasze relacje ze zwierzętami. Uśpienie psa dla nikogo nie jest łatwą decyzją. Kiedy ją podjąć? Czy pies po zastrzyku bardzo cierpi? Jak mu pomóc?

Kiedy moim zdaniem decyzja u uśpieniu psa jest słuszna?

Eutanazja zwierząt to problem głównie moralny. Z jednej strony stosuje się ją pod transparentem: “chcę mu skrócić cierpienie”, kiedy chodzi o psa bardzo chorego – fizycznie lub psychicznie. Z drugiej jednak pojawiają się głosy takie, jak chociażby ten:

I ja się z tym zgadzam. W momencie, w którym pies jest zdrowy, lecz my nie chcemy lub nie możemy mu zapewnić opieki, uśpienie psa to podłość. Jeśli pies choruje i jest szansa na jego wyleczenie, ale nas na nie nie stać, eutanazja to oznaka braku determinacji. Wiadomo, jeśli zarabiasz 2,5 tysiąca, to terapia zwierzęcia kosztująca 3 tysiące miesięcznie może stać się problemem. Ale można poszukać pomocy. U przyjaciół, u rodziny, w organizacjach pomagających psom. To kwestia tego, na ile chcemy zawalczyć. Jeśli jednak, tak jak niedawno Diego (pisałam o nim nieraz), pies horrendalnie cierpi mimo wszelkich prób ratowania go, to uważam, że eutanazja jest wyrazem głębokiego współczucia i miłości do czworonoga. Co innego, jeśli dla kogoś jest to pierwszy z brzegu sposób na pozbycie się problemu, a co innego, gdy jest to ostateczność i konieczność odpuszczenia walki o stworzenie, którego odejście złamie ci serce. Gdy pies jest chory lub wykazuje agresję, lekarze weterynarii, behawioryści i pracownicy organizacji prozwierzęcych są moim zdaniem zobowiązani do uzmysłowienia osobie chcącej uśpić psa, że istnieją inne możliwości. A jeśli one nie istnieją – do wybrania tego, co będzie najmniej egoistyczne ze strony nas jako ludzi. Niestety, zniewoliliśmy psy. Skazaliśmy je na bezdomność i szereg wad i chorób genetycznych. I to one muszą za to płacić. Nasza uczciwość powinna zasadzać się na próbach dawania im godnych, dobrych warunków i minimalizowania cierpienia. Zawsze najlepiej, jak umiemy.

Uśpienie psa w świetle prawa

Kwestię tego, kiedy można uśpić psa, reguluje Ustawa o Ochronie Zwierząt (art. 6 i art. 33) oraz Kodeks Etyki Lekarza Weterynarii (art. 15). Ogólnie rzecz biorąc, lekarz weterynarii nie może uśpić zdrowego psa – do decyzji o eutanazji muszą zaistnieć medyczne przesłanki. W teorii. Znam mnóstwo historii, których bohaterowie zdecydowanie łamali tę zasadę. Kiedy te medyczne przesłanki mogą się pojawiać?

Nieuleczalne choroby

Myślę, że to najczęstsza przyczyna. Często eutanazji psa dokonuje się, gdy jego podeszłemu wiekowi dotyczą liczne dolegliwości – czasem śmiertelne i bardzo wyniszczające, jak nowotwory. Diego cierpiał na głęboką, nieleczoną przez poprzednich opiekunów dysplazję. Do tego doszły inne rewelacje, które sprawiły, że mimo najmocniejszych leków jego łapy zostały w pewnym momencie sparaliżowane. Godzinami wył z bólu. Końskie dawki tabletek z pewnością rozwalały mu wątrobę. Nie mam wątpliwości, że decyzja jego opiekunów o uśpieniu była słuszna. Pod słowem “opieka” rozumiem bowiem wspomnianą minimalizację cierpienia.

Brak pieniędzy na leczenie

Znów wchodzimy na bardzo grząski grunt. Z jednej strony logiczne, że jeśli przestaje cię być stać na leczenie psa, na które i tak już poświęciłeś/aś wszystkie oszczędności, to jesteś w kropce. Z drugiej jednak – jeżeli lekarz weterynarii daje wyraźne szanse, że z daną operacją czy lekami pies może wieść normalne życie, to dobrze byłoby poszukać wsparcia (np. w organizacjach prozwierzęcych) bądź nowego domu dla zwierzęcia. W tego typu sytuacji uśpienie psa powinno być ostatecznością, planem Z.

Agresja

Agresja może być powodem dla decyzji, jaką jest uśpienie psa, jeśli lekarz weterynarii faktycznie tę agresję stwierdzi. Pracując w schronisku, uczę się, że czasem “agresją” nazywa się rzeczy, które nią nie są lub są łatwe do wyjaśnienia. Oczywiście gorzej z pracą nad takimi psami, które są już mocno zepsute. Pies skrajnie agresywny, który przez dłuższy czas nie reaguje na próby podjęcia z nim kontaktu, męczy się sam ze sobą. Czasem zachodzą próby terapii behawioralnej i / lub farmakologicznej, a czasem lekarz weterynarii może orzec, że cierpienie psa z problemem agresji zakończyć może eutanazja.

Nagły wypadek i poważne obrażenia

Ostatnim przypadkiem, o którym chcę wspomnieć, są wypadki. Jeśli pies zostaje silnie potrącony przez auto i doznaje licznych obrażeń wewnętrznych, to sprawa jest często oczywista. Psu, którego nie sposób “poskładać”, można tylko skrócić cierpienie.

Co dobrego możesz zrobić dla swojego psa przed uśpieniem?

Czy jest coś, co możemy zrobić, aby uśpienie psa było jakkolwiek lepsze? Jak najbardziej. Przede wszystkim – spraw, żeby koniec życia był dla niego możliwie najszczęśliwszy. Nie jest to łatwe, gdy zwierzę jest poważnie chore lub cierpi po wypadku. W miarę możliwości zapewnij mu jednak to, co lubi najbardziej. Chociażby pięciominutowy spacer. Ulubioną zabawkę. Smakołyki. Głaskanie po brzuchu. Drobiazg, który dla psa znaczy więcej niż sądzisz. I bądź blisko. Jeśli obolały czworołap śpi przez większość doby, nie pozwól, żeby był sam. Leż przy nim. Głaszcz go. I nie zapominaj o rzeczach mniej przyjemnych, ale niezbędnych: choremu bądź bardzo staremu psu prawdopodobnie musisz podmywać tyłek, bo nie jest w stanie zachować sam czystości. Odstaw swój komfort na bok. Zwierzę nie paskudzi legowiska tobie na złość. Bądź wyrozumiały/a. Na pewno twoje cierpienie będzie ogromne, ale postaraj się płakać i rozpaczać z daleka od psa. Twoje emocje będą mu się udzielać, dlatego postaraj się zachować przy nim spokój.

Jak wygląda uśpienie psa?

Formalności

Aby lekarz weterynarii mógł dokonać eutanazji psa, opiekun musi wyrazić na to pisemną zgodę. Nie jest łatwo machnąć nazwisko pod papierkiem, który stanowi swoisty wyrok na przyjaciela. Dlatego trzeba się spróbować na to przygotować. Przede wszystkim – mieć tę świadomość. Głupi podpis wydaje się najmniejszym problemem, a jednak już na tym etapie mogą puścić ci nerwy, możesz wpaść w histerię, bo zacznie do ciebie docierać, że to twoja decyzja. Warto więc wcześniej wziąć coś na uspokojenie, chociażby ziołową tabletkę. Pamiętając o dobrym przygotowaniu psa do eutanazji, nie zapominajmy o sobie. Sposób, w jaki pies odejdzie, zależy także od naszej postawy, od samopoczucia, którym go zarazimy na końcu jego podróży.

Narkoza

Jeśli pies jest przytomny, podaje mu się najpierw narkozę. W zależności od psa na jej działanie czeka się od kilku do kilkunastu minut. W tym czasie weterynarz może zostawić nas z psem sam na sam albo powiedzieć nam, że możemy już iść. Już teraz mówię: nie idź. Dlaczego? O tym za chwilę. Kiedy pies jest uśpiony za pomocą narkozy, nadal żyje.

Właściwe uśpienie

Kiedy weterynarz orzeka, że narkoza zadziałała i pies nie jest już świadomy, przystępuje do właściwego uśpienia. Robi to za pomocą podania dożylnie dużej dawki barbituranów, czyli środka takiego, jak wykorzystuje się przy narkozie, ale w znacznie większej dawce. To powoduje wyłączenie pracy kory mózgowej, bezdech oraz zatrzymanie akcji pracy serca.

Co z ciałem?

Gdy następuje zgon zwierzęcia, jego ciało zostaje przeniesione do chłodni. Stamtąd zabierają je pracownicy firmy utylizacyjnej. Możesz też sam/a wynająć taką firmę w celu kremacji psa. Jeśli zachowałeś/aś z dzieciństwa na wsi obrazek o stworzeniu za domem psiego nagrobka, to niestety musisz go porzucić. Prawo sanitarne nie zezwala na zakopywanie zwierząt domowych, nawet na swojej posesji. Jeśli chcesz, aby twój pies miał grób, możesz skorzystać z możliwości pochowania go na cmentarzu dla zwierząt.

Zostań. Do końca

Nie lubię, gdy deklarowani miłośnicy zwierząt uciekają od konfrontacji z rzeczywistością, która nie jest im na rękę. Nie lubię argumentu: “nie odwiedzam schroniska, bo jestem zbyt wrażliwy/a na krzywdę zwierząt”. Tak samo nie pojmuję, jak można pozwolić swojemu wieloletniemu przyjacielowi umrzeć w samotności, w miejscu, którego nie zna i którego się boi. Rozumiem, że to może być bardzo trudne. Sama jako nastolatka żegnałam swojego pierwszego psa poddanego eutanazji. Jednak hej, to twój pies właśnie odchodzi w wielkim cierpieniu, nie ty. Bądź przy nim. W zeszłym roku po sieci krążył taki oto apel pewnego weterynarza:

Jeśli jesteś opiekunem psa czy kota, jest prawie pewne, że to ty będziesz musiał pożegnać swojego pupila – nie odwrotnie. Może się zdarzyć, że będziesz musiał zabrać swojego czworonoga do lecznicy weterynaryjnej i tam poddać go eutanazji. Chcę, żebyś coś wiedział. Byłeś centrum wszechświata przez całe życie tego zwierzęcia! Oczywiście dla nas, ludzi, utrata pupila jest straszna. Ale dla psa ty jesteś jego rodziną. Błagam, nie opuszczaj w tym ostatnim momencie swojego przyjaciela!

Niech przejście między życiem a śmiercią nie odbywa się w osamotnieniu, przy obcych ludziach, w dodatku w miejscu, którego pies nie lubi. Większość ludzi tak robi – zostawia swoje zwierzęta same! A one… szukają cię, gdy ty je opuściłeś. W takim momencie! W każdej twarzy, która tylko mignie im przed oczami, one szukają tego jedynego, ukochanego człowieka.

Pies nie rozumie. Nie rozumie, dlaczego zostawiłeś go, gdy jest tak chory. Nie rozumie, czemu go opuściłeś, gdy jest stary i nie ma siły. Nie rozumie, dlaczego cię nie ma, gdy on jest tak przerażony. Nie rozumie, czemu cię nie ma, gdy on… umiera.

Twój pupil potrzebuje obecności swojego człowieka. W tym momencie może nawet bardziej, niż w jakimkolwiek innym. NIE BĄDŹ TCHÓRZEM. Prawdopodobnie wychodzisz, bo boisz się, że będzie to dla ciebie zbyt trudne. DLA CIEBIE! Ale czy pomyślałeś, co czuje wtedy pies? Co czuje, gdy opuszczasz go w najtrudniejszym dla niego czasie?

Weterynarzowi pozostaje jedynie spróbować pocieszyć twojego psa. Sprawić, by się nie bał. I spróbować mu wyjaśnić, dlaczego cię nie ma.

Nic dodać – nic ująć.

Odszedł. Co dalej?

Bardzo wierzę, że najlepszym lekarstwem na ból po stracie ukochanego psa jest podarowanie domu nowemu zwierzakowi. Oczywiście, jedni potrzebują na żałobę więcej czasu, inni mniej. Zachęcam jednak, aby nie zarzekać się: “nigdy nie będę mieć już psa, bo ból po jego odejściu jest zbyt duży”. W schroniskach, fundacjach i na ulicach jest od groma niechcianych czworołapów, wśród których mógłbyś / mogłabyś znaleźć przyjaciela dla siebie i odmienić jego życie. A także swoje – bo każde psie istnienie może wprowadzić do twojej codzienności wielkie szczęście. Zachęcam, żeby jak najbardziej, przeżyć żałobę w swoim tempie, ale jednocześnie nie obrażać się na świat za to istnieje coś takiego, jak śmierć. Śmierć jest, po prostu jest. Musimy ją akceptować.

I z tych właśnie powodów, po pożegnaniu Diega, do moich przyjaciół dołączy niebawem taka oto dziewczynka z adopcji:

Czekamy na nią niecierpliwie i na pewno będę o niej pisać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *